Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 września 2015

Reklamy

Hej, dzisiaj trochę o reklamach.
Was też niemiłosiernie wkurwiają reklamy o niepłonących konarach i innych tego typu badziewiach? Jak tylko to widzę, zalewa mnie dziwna niechęć. Niby nie puszczają nic zbereźnego, dzieci są za małe żeby zrozumieć aluzję, ale.. Takie reklamy chyba powinny jednak zostać na godziny nocne, gdy najmłodsi śpią (teoretycznie).
Wiem, że reklamy (ogółem) są potrzebne, ale czasem mam wrażenie, że traktują potencjalnego klienta jak przygłupa. A może się mylę.. 

sobota, 27 czerwca 2015

W owczym pędzie do siedzących miejsc

Dzień dobry!
Od dawna nic nie publikowałam na tym blogu, ale to się zmieni, bowiem ostatnio mam coraz więcej pomysłów na tematy tu zamieszczane.
Dzisiejszym tematem są starsi ludzie w środkach komunikacji. Ja rozumiem, wiek robi swoje, dlatego powinno się być dla nich uprzejmym i ustąpić miejsca. Tylko co, jeśli taka (załóżmy teoretycznie) babcia ze złym wyrazem twarzy nie jest dla nas miła? Ostatnio miałam dwie, a właściwie trzy, sytuacje.
Kilka tygodni temu jechałam spokojnie tramwajem z punktu A do punktu B. Gdzieś przystanek przed końcem mojej podróży, drzwi zaatakowała (zamykały się) starsza pani z koszykiem w ręku, i niemal całą swoją osobą staranowała biednego chłopaka stojącego w drzwiach. No bo gdzie się miał przesunąć, jak pojazd był względnie zapełniony? Nie dość, że przepchnęła się dalej dosyć brutalnie, to jeszcze zwymyślała na głos chłopaka nie przebierając w słowach. Inna sytuacja była po prostu taka, że jakieś babsko pociągnęło mnie z bara przy wysiadaniu.
Czy tak wiele kosztuje słowo "przepraszam"? Przecież nie jest wcale ciężko być miłym dla innych, jeśli i oni są mili dla ciebie. Owszem, ludziom starym należy się szacunek, ale czy na niego nie trzeba zapracować? Jeśli ktoś jest niemiły, w moich oczach od razu traci, że tak to nazwę, szacunek w puli początkowej. I nie twierdzę, że tylko ludzie starsi są niemili i wpierdzielają się na chama, młodzi też nie grzeszą przyjaźnią do bliźniego, jednak z tymi pierwszymi więcej miałam dotychczas do czynienia w kwestiach kłótni w środkach komunikacji miejskiej. 
Czy nie potrafimy być dla siebie już przyjaźni? Każdy ma prawo usiąść w autobusie i jeśli nie ma w nim miejsc, wystarczy magiczne "przepraszam" i odrobina miłego nastawienia (zazwyczaj), dlatego owczy pęd do krzeseł jest tutaj zbędny.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Muzyka

Jak to jest, że w większości, żeby zostać sławnym muzykiem, musisz śpiewać piosenki o imprezie, kompletnie bez sensu i głębszego przesłania? Musisz wyglądać jak plastikowa pusta lalka? Czemu w dzisiejszych czasach nie liczą się umiejętności a wygląd i to, co najlepiej się sprzedaje? Nie wierzę już w radio ;_; 

poniedziałek, 17 lutego 2014

Co robię? Co robić należy?

Witam.
Dzisiaj kolejna porcja moich dziwnych myśli.
Otóż ostatnio mam o wiele więcej czasu na zaprzątanie sobie głowy niepotrzebnymi myślami i to mi wychodzi na źle. Czy też tak macie, że jesteście już baaardzo blisko osiągnięcia waszego celu i nagle.. nic? Zupełna pustka, niechęć do dalszych działań, obojętność i przysłowiowe "wyj*ebanie" na wszystko? Bo mi się tak zdarza i ostatnio coś za często.
Była.. Jest osoba, kiedyś nazywana przyjacielem, na której mi zależało. Walczyłam o nią długo, aż w końcu przestałam i zerwałam kontakt. Jednak ostatnio się odezwała, ale mi już zwisa, co się z nią stanie. Straszna ze mnie osoba, prawda?
Innym przykładem jest wyznawanie uczuć. Ktoś mi wyznał, co czuje, a ja go odrzuciłam. Co śmieszniejsze, chyba jestem w stanie odrzucić inną osobę, na której również mi zależało i chciałam z nią być. Powód? Czuję się niedojrzała emocjonalnie. Plus nie chcę być przez nic i nikogo ograniczona choć przez pewien czas, bo zawsze byłam i jeszcze jestem.
Przepraszam, że piszę o osobistych rzeczach, lecz czasem wypełnia człowieka taka gorycz.. Może to po prostu mój limit i wyczerpanie emocjonalne, kto wie. Teraz wiecie, co jest powodem pesymistycznych tekstów i chyba je właśnie uważam za najlepsze, bo pisane od serca.
Jeśli chcecie się wypowiedzieć na jakiś temat, chętnie was wysłucham.
Nathaniel

wtorek, 10 grudnia 2013

Kim jestem?

Kim jestem?
Jestem wszystkim tym, czym nigdy nie chciałam być. Plotkami innych osób, opiniami oraz pomówieniami. Wymaganiami rodziców, którym nie zawsze było łatwo sprostać. Ograniczeniami nadanymi mi z góry, które w gruncie rzeczy bardziej szkodziły niż pomagały. Wspomnieniami - złymi i dobrymi, choć więcej było tych pierwszych. Kłębkiem emocji, które od zawsze były niechciane i prowadziły do depresji. Odczuwaniem bólu innych ludzi, mimo że nigdy nie prosiłam o empatię. Miłością do muzyki, która nadaje temu światu kolorów. Pisaniem i marzeniami, które pozwalają się oderwać od rzeczywistości w poszukiwaniu czegoś lepszego... Niespełnionymi pragnieniami. Samotnością wiecznie ze mną przebywającą. Altruistą. Zrozumieniem przyjaciół, tych prawdziwych.
Kim jestem?
Bo moje "ja" składa się z kawałków innych ludzi. Czy w takim razie można mówić tu o "mnie"?
Nie widzę w tym już siebie. "Mnie " tu nie ma, nigdy nie było. Od zawsze byliście "wy".

środa, 25 września 2013

A czas płynie i płynie nieubłaganie...

Dzisiaj krótko o moich jakże radosnych spostrzeżeniach. I chyba pierwszy raz tak bardzo osobistych... Powinnam zostać filozofem, to mi wychodzi najlepiej.
Ostatnio zaczęłam się zastanawiać coraz bardziej nad czasem. Właściwie to temat, który od ponad dwóch tygodni zaprząta nieustannie moją głowę. Przez całe liceum jakoś nie zwróciłam na to uwagi, później zakończenie roku i wielka euforia, że to koniec, że pewien etap życia jest już za mną i teraz czeka mnie coś zgoła odmiennego, a na końcu matura, gdzie nie było czasu na zastanawianie się. No i nareszcie bardzo długie wakacje... Wtedy już był czas na wszystko.
Nawet nie zauważyłam, kiedy te miesiące i lata minęły nieubłaganie. Wciąż pamiętam pewne wydarzenia jakby były elementem wczorajszego dnia, a nie miały miejsce 6, 7 lat wstecz. I właśnie to mnie tak przeraża i doprowadza do depresji. Bo zanim się obejrzę, dopadnie mnie starość, a w głowie będzie pytanie "co robiłam przez całe życie?". Może dla niektórych to wyda się odległe lub śmieszne, bo przecież pisze to ktoś, kto jeszcze nawet nie przekroczył dwudziestki, lecz nad pewnymi rzeczami warto się zastanowić. Szczególnie, gdy mogą wpłynął na całą egzystencję.
Nigdy nie lubiłam okresu podstawówki i gimnazjum. Mam związane z tym złe wspomnienia, które chcę wyrzucić z pamięci. Za to w liceum było inaczej, lepiej i to o wiele. Dlatego teraz, po trzech latach, stwierdzam, że wcale nie chcę studiów, na które tak czekałam, żeby wyrwać się z tego miasta. Nie chcę, to mnie przeraża. Trzy długie lata minęły jak mrugnięcie oka. Jak to jest możliwe? Nie ukrywam, że bardzo boję się przyszłości... Czas płynie i płynie nieubłaganie, by większość sytuacji odeszło w zapomnienie. I nie tylko to mnie przeraża. Przerażająca jest też wizja samotności i tego, że na końcu okaże się, że nic tak naprawdę nie osiągnęłam. "Żeby coś osiągnąć, musisz do tego dążyć." Racja. Ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy, jak brak możliwości, czy choćby strach przed ludźmi. Tak więc zadam Wam pytanie; chcecie, odpowiadajcie, do niczego nie zmuszam.
Czym jest życie i czas?
Następna notka może się pojawi jutro, a może w piątek. Będzie to zestawienie 10 piosenek, które wg mnie najbardziej poruszają uczucia.